Myślę, że jednym z najważniejszych
składników szczęścia jest pogodzenie się samemu ze sobą.
Zaakceptowanie siebie, ewentualna próba zmiany tego, co może zostać
zmienione. Trzeba się cieszyć tym, co szczęśliwe i piękne, i
pogodzic się z tym, czego nie możemy zmienić i na co nie mamy
wpływu, ale walczyć o to, co wciąż nie jest jeszcze stracone.
Ważne jest, by czuć się dobrze
zarówno tylko w towarzystwie siebie i kubka kawy, jak i setek ludzi.
By nie mieć do siebie żalu o nic, potrafić wybaczyć sobie, choć
trochę, błędy. Patrzeć z uśmiechem przed siebie i nie przejmować
się błahostkami, które tylko zakłócają nasz spokój. Nic nie
jest i nigdy nie będzie idealne – niby wszyscy o tym wiedzą, a
wciąz tak usilnie z tym walczą. Dlatego trzeba zaakceptować obecny
stan rzeczy.
Akceptacja nieprzyjemnych sytuacji
wcale nie daje szczęścia sama w sobie. Ale może prowadzić do
spokoju i zaprzestania bezowocnej, wewnętrzenej walki, co pomaga w
osiągnięciu szczęścia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz