"The more you live the less you die"
-
Janis Joplin

wtorek, 31 lipca 2012

Love?


Love? Whiskey is less harmful. It can make you sleep after a hard day, but it won't kiss you and say goodnight.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Szarlotka z bitą śmietaną


     Każdy człowiek posiada w sobie wielką, niezwykłą wartość, o którą należy dbać i którą trzeba codziennie pielęgnować. Podlewać ją pogodą ducha, szacunkiem i wewnętrznym spokojem oraz osłaniać przed codziennymi błędami, które nadszarpują naszą pewność siebie. Bowiem każda nieprzyjemna sytuacja czy zawód na kimś/czymś, powinny być dla nas cennym doświadczeniem, a nie powodem do płaczu i załamywania się w sobie. Nieprzyjemności uczą nas wartości tych dobrych doświadczeń, uczymy się doceniać to co szczęśliwe i co szybko przemija. Szczęście jest w nas samych i dookoła nas. Nigdy nie wiesz, co się zaraz stanie. Jeżeli będziesz wierzyć w szczęście i będziesz optymistycznie patrzeć nas świat, będziesz mieć do czynienia z mnóstwem miłych sytuacji. Osoby przekonane o beznadziejności swojej egzystencji nieprzerwanie dotykane są smutkiem i chęcią izolacji. Życie jest w naszych rękach nie po to, by nim bezcelowo miotać po Ziemi, lecz po to, by o nie dbać i wyciągać z niego jak najwięcej dobra i doświadczeń, ale również by i dbać o inne życia.
      Mimo to, codziennie żałujemy swoich decyzji, rzucamy "kurwami" w byle jaką sytuację zakończoną niepowodzeniem, zamiast zrobić daną czynność na nowo wierząc w jej powodzenie. Klniemy na kałuże, źle życzymy irytującym typkom z ulic, chcemy mieć wszystko na zaraz, teraz, nie potrafimy rozkoszować sie chwilami, nie potrafimy docenić każdej sekundy, tak jakby każda była kolejnym cudownym kęsem gorącej szarlotki z bitą śmietaną. Zamiast tego, próbujemy ją pożreć naraz, niemalże łącznie z talerzem. Pozostajemy z poczuciem sytości i brudnym widelcem w ręku, lecz czy pamiętamy dokładnie jej smak? Czy pamiętamy jak smakowało kruche ciasto, jaką konsystencję miały jabłka? Nie. Kto miałby na to czas? Szarlotka jest po to, by ją jeść, a nie analizować od atomów po markę proszku do pieczenia. A to właśnie w małych rzeczach często znajdujemy przyjemność. Co więc począć?
      Otaczają nas wir narastającego tempa, niezadowoleni z życia ludzie, niespłenione marzenia, przypalone kotlety, rozwrzeszczane feministki, łasy politycy, przebite opony, trzęsienia ziemi, pęknięte lustra, bóle mięśni. A czasem może by wystarczało otaczać się pozytywnie nastawionymi ludźmi, wyłączyć telewizję, pojeździć rowerem, pójść na dobry masaż i skupić się na tym cholernym kotlecie? Skupienie. Właśnie tego nam brakuje. Najzwyklejeszego w świecie skupienia, koncentracji. Wszystko tak szybko mija i się zmienia, że nie potrafimy na niczym skupić dłużej uwagi niczym małe dziecko w wielkim sklepie z zabawkami. Niby przyszło po misia, ale wokół jest jeszcze tyle kolorowych wyścigówek, piłek, szczerzących plastikowe kły dinozaurów i idealnie szczupłych blond lalek. Po prostu istna tęcza znakomitości. I przy kasie nastaje płacz, bo mama nie zgadza się na wszystko. Może my, w życiu, tez troszkę jestesmy jak takie dzieci pragnące wszystkiego a pozostające tylko z poczuciem zawodu? Wchodząc w dorosłe życie, chcemy dużego mieszkania, nowego samochodu, dobrej pracy, dostać się na niezłe studia, seksownej sąsiadki, dużo pieniędzy na wypady z kumplami, gorących wakacji, a nie zostajemy nawet z połową powyżej wymienionych rzeczy. Z jednej strony trzeba realistycznie podchodzić do życia, ale z drugiej skrycie walczyć o marzenia i w nie wierzyć, bo kto je spełni, jak nie my sami?